Grudniowy SAK

Kolejna odsłona Społecznej Akademii Kultury odbędzie się w dn. 18-19 grudnia.
Jacek Żakowski, wraz z zaproszonymi panelistami, podejmie temat kultury studenckiej.  Gościem specjalnym debaty będzie  prof. Barbara Fatyga, warszawska kulturoznawczyni oraz socjolog zajmująca się problematyką subkultur młodzieżowych.

Więcej szczegółów wkrótce!

Reklamy

Ruszyła Społeczna Młodzieżowa Akademia Kultury

IMG_9068

W środę 20 listopada 2013 roku w kawiarni Bike Cafe odbyły się pierwsze warsztaty w ramach SMAK-u – Społecznej Młodzieżowej Akademii Kultury. Zajęcia, prowadzone przez wrocławskich pedagogów: Wiktora Figla oraz Katarzyny Kuczyńskiej, poświęcone były tematyce tolerancji.

Warsztaty „Tolerancja to za mało” (relacja)

IMG_9032

We wtorek 19 listopada 2013 roku w kawiarni Bike Cafe we Wrocławiu odbyły się warsztaty, które uzupełniły debatę pt. „Tolerancja to za mało”, która się odbyła dzień wcześniej w Kinie Nowe Horyzonty. Redaktor Jacek Żakowski oraz prof. Krystyna Skarżyńska psycholog z PAN, poprowadzili warsztaty, podczas których wrocławianie z różnych środowisk mieli okazję dyskutować o przyczynach i skutkach rosnącej fali skrajnie prawicowej ideologii w Polsce oraz tym, jak temu przeciwdziałać.

Warsztaty rozpoczęła dyskusja o tym, czy samo abstrakcyjne pojęcie „tolerancji” i jego promocja nie są skazane na porażkę. Nawiązując do swoich wypowiedzi z poprzedniego dnia dr Roland Zarzycki zacytował słoweńskiego filozofa Slavoja Žižka, którego zdaniem pojęcie tolerancji jest fantazją, która pęka w chwilach stresu. Zdaniem Zarzyckiego w Polsce następuje polaryzacja myślenia o polityce, i ludzie szukają wsparcia w grupie i opierają swoją tożsamość na takich wartościach jak kolor skóry, religia, itp. Więc, zdaniem Zarzyckiego, miast sztucznie pompować pojęcie tolerancji należy od młodości przeciwdziałać takiej tendencji do polaryzacji obecnej wśród młodzieży.

Zarzyckiemu wtórowali prof. Mieczysław Cenin oraz Jacek Żakowski. Zdaniem prof. Cenina pojęcie tolerancji jest rzeczywiście niewystarczające, a ponadto głównie służy politykom. Redaktor Żakowski dodał, że polityczne pojęcie tolerancji jest naprawdę nieszczere, gdyż ono neutralizuje niezadowolenie mniejszości, ale zarazem kupuje głosy nietolerancyjnych. Innymi słowy, takie praktyki potwierdzają ukryte normy kulturowe, a realne są na pokaz.

Dalej, głos zabrała Dorota Whitten z Fundacji Dom Pokoju. Jej zdaniem tolerancja inności jest przeciwskuteczne, gdyż wewnątrz nas nie ma zgody na otwartość. Więc, zdaniem Whitten, na miejscu sztucznego promowania tolerancji należy przekonywać młodzież, że drogi do prawdy są liczne. Zauważyła, że jak prowadzi zajęcia z dziećmi to one się kłócą najczęściej o swoje racje. Natomiast gdy się im przedstawia możliwości, że różnych racji może być wiele, to ich emocje opadają. W podobnym tonie wypowiadała się Karolina Mróz, koleżanka Whitten z Fundacji Dom Pokoju, która zauważyła, że zamiast budować mitu wielokulturowości w Polsce należy budować od podstaw realne społeczeństwo wielokulturowe.

Z kolei Joanna Lebiedzińska, członkini rady osiedlowej Borka na Krzykach, stwierdziła, że można przeciwdziałać agresywnym działaniom jak tym, co niedawno miały miejsce w Warszawie tworząc alternatywne sposoby na rozładowanie emocji młodych ludzi. Podała przykład siłowni w parkach czy ogólniej pojętej promocji sportu wśród młodzieży. Jej zdaniem takie działania mogą rozładować agresję młodych mężczyzn i stworzyć dla nich alternatywę dla radykalnych działań.

Jacek Żakowski podsumował spotkanie twierdząc, że w Polsce potrzebna jest reforma kulturowa, która spowoduje, że w kolejnych pokoleniach Polaków będzie coraz mniej „brunatnych” radykałów. Jego zdaniem w Polsce istnieje przestrzeń na intencjonalne zmiany. Podał przykład Angeli Merkel, której sukces polityczny był możliwy jedynie dzięki enerdowskiej reformie kulturowej nastawionej na promowanie równości płci. Z kolei prof. Skarżyńska zauważyła, że mniejszości potrafią skutecznie skłonić większość do analizy, i do zmiany dotychczasowych podstaw.

Filip Mazurczak

Tolerancja to za mało (relacja)

IMG_9012

W poniedziałek 18 listopada br. 2013 w Kinie Nowe Horyzonty rozpoczęła się kolejna edycja Społecznej Akademii Kultury Jacka Żakowskiego pt. „Tolerancja to za mało”. W odpowiedzi na narastającą falę agresywnego nacjonalizmu w Polsce – czego dowodem były agresywne zamieszki w Warszawie podczas niedawnego Marszu Niepodległości czy zakłócenie wykładu prof. Zygmunta Baumana kilka miesięcy temu we Wrocławiu przez młodzieżówkę tzw. narodowców – Jacek Żakowski i grupa zaproszonych gości dyskutowali o przyczynach rosnącego prawicowego radykalizmu w Polsce i o potencjalnych rozwiązaniach.

Czwartkowe spotkanie rozpoczęła dyskusja pomiędzy prowadzącym spotkanie Jackiem Żakowskim a prof. Krystyną Skarżyńską, wybitną psycholog z Polskiego Akademii Nauk. Prof. Skarżyńska rozpoczęła spotkanie swoją refleksją nad przyczynami wzrostu skrajnie prawicowego radykalizmu w Polsce. Jej zdaniem wzrost nacjonalizmu wynika m.in. z tego, że Polacy się nie integrują z imigrantami przybywających w Polsce a od ok. dekady wszystkie badania wskazują, że częstotliwość kontaktów imigrantów z tubylcami najbardziej na ich integrację. Natomiast imigranci z „biednej” części Europy czują się gorzej w Polsce, gdyż Polacy ich traktują nieco lekceważąco. Prof. Skarżyńska także mówiła, że akt wykluczenia jest bolesny, a obecnie w Polsce trwa materializacja wartości. Młodzi ludzie, którzy czują się wykluczeni poprzez gospodarkę rynkową więc sięgają po radykalizm polityczny.

Po wywodzie prof. Skarżyńskiej red. Żakowski postawił jej pytanie, dlaczego w Polsce rozwija się skrajna prawica, a nie skrajna lewica, np. czemu w Polsce młodzi, sfrustrowani nie idą w stronę maoizmu czy trockizmu jak paryscy studenci w maju 1968 roku. Zdaniem prof. Skarżyńskiej wynika to z tego, że w Polsce lewica i centrum – w przeciwieństwie do skrajnej prawicy – nie oddają oddechu symboliki i nie wzbudzają emocji. A bez emocji nie ma przywiązania politycznego.

Dalej, Żakowski i prof. Skarżyńska dyskutowali o tym, że radykalizm w polskim życiu publicznym wynika z braku umiejętności kulturalnej dyskusji w Polsce. Prof. Skarżyńska zauważyła, że – w przeciwieństwie do wielu krajów zachodnich – w Polsce nie uczy się debaty w szkołach.

Po dyskusji Jacka Żakowskiego z prof. Skarżyńską zaproszono pozostałych zaproszonych gości do debaty. Aneta Długopolska z Fundacji WroOpenUp mówiła o projektach swojej organizacji, która szerzy postawę tolerancji wśród młodzieży szkolnej. Jej fundacji stara się przedstawić młodym wrocławianom, że różnorodność jest czymś atrakcyjnym i czyni rzeczywistość ciekawszą.

Z kolei dr Paweł Rudnicki, pedagog z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, nie zgodził się z tezą prof. Skarżyńskiej, że narodowcy często przekładają swoje frustracje ekonomiczne na radykalizm polityczny. Zauważył, że narodowcy to niekoniecznie „element” społeczny. Raczej bunt narodowców wynika z ogólnego buntu przeciwko systemowi, podobnie jak bunt alterglobalistów u schyłku lat 90-tych. Dr Rudnicki także skrytykował wrocławskie władze miejskie za brak promocji postaw tolerancyjnych w szkołach. Zauważył, że już od poziomu edukacji przedszkolnej władze miejskie promują neoliberalizm. Natomiast miasto nie znajduje środków na uczenie tolerancji.

Spotkanie zakończyło się wypowiedziami słuchaczy obecnych na sali. Prof. Robert Kwaśnica z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej stwierdził, że jego zdaniem brak tolerancji w Polsce wynika przede wszystkim z degradacji etyki mowy i faktu, że współcześni ludzie budują światopogląd poprzez popkulturę.  Jedna z uczestniczek spotkania, która przedstawiła się jako mediatorka, zauważyła, że jeśli dzieci mają styczność z różnorodnością od młodego wieku będą tolerancyjni. Przywołała przykład szkół na Nadodrzu, gdzie młodzież polska i młodzież romska razem się uczą od początku szkoły, i dzięki temu są wolni od nienawiści. Z kolei najciekawsza wypowiedź była dr Rolanda Zarzyckiego z Biura Festiwalowego Impart 2016, który stwierdził, że naciskanie na ludzi, by byli tolerancyjni przyniesie odwrotny skutek. Wmawianie narodowcom, że mają być tolerancyjni naturalnie spowoduje ich bunt. Więc na miejscu edukacji pro-tolerancyjnej należy stworzyć warunki, w których ludzie będą sami z siebie otwarci i akceptowali różnorodność.

Filip Mazurczak

Dzień Życzliwości 2013 we Wrocławiu

W tym roku we Wrocławiu obchody Dnia Życzliwości potrwają od 18 do 30 listopada.

Najnowsze wydanie Społecznej Akademii Kultury Jacka Żakowskiego poświęcone tolerancji (18-20 listopada) także będzie wpisywać się we wrocławskie obchody Dnia Życzliwości. Wśród planowanych wydarzeń są m.in. projekcja słynnego musicalu „Deszczowa piosenka” w Kinie Nowe Horyzonty, koncert charytatywny na rzecz Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci oraz gra miejska promująca wielorodność.

Spot promujący wrocławską odsłonę Dnia Życzliwości można obejrzeć tu:

Natomiast szczegółowy harmonogram wydarzeń związanych z Dniem Życzliwości znajduje się poniżej:

http://www.wroclaw.pl/dzien-zyczliwosci-2013

Kontrowersyjny wykład na Uniwersytecie Wrocławskim

Z niepokojem informujemy, że 22 października Uniwersytet Wrocławski udostępnił salę wykładową tej samej faszyzującej młodzieży związanej z Narodowym Odrodzeniem Polski, która zakłóciła wykład prof. Zygmunta Baumana w czerwcu. Na wykładzie byli obecni także agresywni kibice, którzy zakłócili czerwcowe spotkanie. Najbardziej niesmaczne było to, że moderatorem był Leszek Żebrowski, autor książki o skandalicznym tytule „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” (sic!), który również uczestniczył w zamieszkach podczas wykładu prof. Baumana.  Nie możemy biernie patrzeć jak Wrocław – który uważa się za miasto wielokulturowe – toleruje w miejscach publicznych skrajności ideologicznych o jakichkolwiek barwach.

Informacje o wydarzeniu są dostępne na Facebooku:

https://www.facebook.com/events/735946693087134/?ref_newsfeed_story_type=regular

Warsztaty „Lokalnie – wirtualnie. Media społecznościowe i społeczeństwo miasta” (relacja)

Fot. Filip Mazurczak

Fot. Filip Mazurczak

W czwartek 17 października w Centrum Sztuki WRO (WRO Art Center) na ul. Widok 7 we Wrocławiu odbyły się warsztaty pt. „Lokalnie – Wirtualnie. Media społecznościowe i społeczeństwo miasta” w ramach Społecznej Akademii Kultury. Redaktor Żakowski oraz Szymon Sikorski, prezes zarządu w firmie Publicon, prowadzili otwartą dyskusję z uczestnikami nt. relacji pomiędzy mediami społecznościowymi a społeczeństwem obywatelskim we współczesnej Polsce.

Spotkanie rozpoczęło się od refleksji Piotra Krajewskiego z Centrum Sztuki WRO o tym, że kamery są bronią obywatelską, i projekcją krótkiego filmu pokazującego, że na Bliskim Wschodzie zarówno zniewolone społeczeństwa, jak i dyktatorzy wykorzystują zdjęcia tych samych wydarzeń do realizacji zupełnie przeciwnych celów politycznych.

Szymon Sikorski zgodził się że – choć na o wiele mniej dramatyczną skalę – ten sam proces ma miejsce w Polsce. W Polsce zarówno władza, jak i opozycja wobec niej wykorzystują media społecznościowe do realizacji wzajemnie zwalczających się celów. Jednak zdaniem Sikorskiego Polska wciąż jest w ogonie świata, a Europy tym bardziej, jeśli chodzi o korzystanie z mediów społecznościowych. Jako konstruktywny przykład dla Polski wymienił Stany Zjednoczone, gdzie media społecznościowe są wykorzystywane przez władze by służyć obywatelom. Pokazał uczestnikom miejską stronę internetową Nowego Jorku, gdzie wszystkie jednostki miejskie ułatwiają dostęp do usług swoim obywatelom za pomocą Twittera i Facebooka. Sikorski także wymienił przykład Skandynawii jako przykład dla Polski. Zauważył, że w Szwecji obywatele, a nie urzędnicy rządowi, tworzą oficjalną stronę tego kraju (szwedzki odpowiednik Poland.pl). Jeszcze bardziej radykalny skandynawski przykład wykorzystania mediów społecznościowych przez władze w celach konsultacji z obywatelami to Finlandia. W tym kraju rząd konsultował swoją konstytucję z obywatelami.

Sikorski także wspomniał o wielkim potencjale Wikipedii, o czym na debacie dzień wcześniej mówił Edwin Bendyk. Prelegent wygłosił odważną tezę, że w przyszłości tradycyjne przewodniki miejskie staną się anachronizmem. Dał przykład stron typu Wikia, skupiając się na przykładzie warszawskiej społeczności Wikia, które są tworzone przez zwykłych obywateli i przez to bardziej dostępne dla zwykłych zwiedzających niż klasyczne przewodniki.

Po wystąpieniu Sikorskiego rozpoczęła się dyskusja z udziałem uczestników spotkania. Praktycznie wszyscy zgodzili się, że to nie władze, lecz obywatele powinni wychodzić z inicjatywami za pomocą mediów społecznościowych. Ich zdaniem to media społecznościowe powinny służyć jako narzędzie obywatelskie do zmiany rzeczywistości społecznej oraz politycznej.

Podczas warsztatu także dyskutowano o pozytywnych przykładach relacji pomiędzy władzą a obywatelami za pomocą mediów społecznościowych. Jeden z uczestników wspomniał przykład projektu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Empatia, który ma ułatwić świadczenie usług związanych z ubezpieczeniami dla osób wykluczonych społecznie. Dyskutowano także o niedocenionej roli Kościołów w pomocy dla wykluczonych.

Uczestnicy spotkania się jednoznacznie zgodzili, że rząd nie powinien ingerować w media społecznościowe. Jednak Jacek Żakowski dodał, że warto wprowadzić selektory, by blokować treści nacechowane nienawiścią. Uczestnicy spotkania zgodzili się z nim.

Na uwieńczenie spotkania przedyskutowano kilka propozycji, jak władza może wesprzeć społeczeństwo obywatelskie poprzez media społecznościowe. Były to między innymi następujące propozycje: zwiększenie dostępu do danych publicznych, wprowadzenie praktyk „social media” dla wykluczonych oraz rozszerzenie edukacji medialnej.

Filip Mazurczak